Jeden wieczór, dwa blamaże – Polska Liga to...nie ma słów

Fot. kursy-sport.pl (ilustracja)

Blamaż Legii w tegorocznych rozgrywkach o europejskie puchary jest chyba jasnym dowodem jaki poziom prezentują polskie kluby. Spadanie z równi pochyłej trwa od lat, a udział warszawskiej drużyny w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów był jedynie złudnym kamuflażem, który wykorzystano do stwierdzenia, że z naszymi zespołami jest jeszcze tak źle. Jest tragicznie i teraz nie ma już żadnych kontrargumentów.

Nie dotyczy to zresztą tylko futbolu. Siatkarskie źródełko tez już powoli wysycha, bo gwiazdy wyraźnie osiadły na laurach, a potencjalnych następców jest coraz mniej. To niestety efekt funkcjonowania rozgrywek ligowych w Polsce, gdzie marketing i lans osiągnęły poziom światowy z ogromną szkodą dla efektów czysto sportowych.

Całe szczęście, że mój związek z polskimi rozgrywkami w najwyższych klasach ma już charakter czysto zawodowy. Bezradność i brak wiary, że coś się zmieni, wyzuły mnie z emocji, ale od czasu do czasu obejrzę mecz ekstraklasy, natomiast śledzenie różnorakich magazynów podsumowujących kolejki ligowe zupełnie odpuściłem.

Trudno bowiem zaakceptować fakt, że z trwającego 90 minut spotkania, gdzie do oglądania nadaje się kilka minut, grono komentatorów i ekspertów (przeważnie starszych kolesi dzisiejszych futbolistów) przeprowadza głęboką analizę akcji meczowych. Pod niebiosa wychwala przyzwoite co najwyżej zagranie, usprawiedliwia niewybaczalne kiksy. Stwarza pozory, że liga jest piękna i wspaniała, grają w niej prawdziwi herosi. I nadal żylibyśmy w tym piłkarskim raju, gdy nie te przeklęte puchary...

Oczywiście przyczyn słabości polskiej „ekstraklasy” (lig w ogóle) jest całe mnóstwo i zapewne wiele osób mających wpływ na kondycję tego sportu w kraju zna je doskonale. Ale przecież najważniejsze są: pieniądz i wygodne życie. Trenerzy od czasu do czasu wymieniają się klubami, zawodnicy mają, jak na polskie warunki, niebotyczne kontrakty, menadżerowie liczą odsetki od transferów. Po co to psuć? Lepiej od czasu do czasu wysłuchać gorzkich uwag, rzucić kilka słów na usprawiedliwienie ( np. piąte miejsce reprezentacji w zadziwiającym rankingu FIFA) i przejść nad wszystkim do porządku dziennego, tym bardziej, że zaraz znów zakręci się ligowa karuzela. Kibice szybko zapomną.

Legia Warszawa jest klinicznym przykładem ignorancji jej kierownictwa. Klub, który na chwilę trafił do krainy mlekiem i miodem płynącej, miał niepowtarzalną szansę nie tylko do stabilizacji swej klasy sportowej. Z nieba posypały się miliony euro, tymczasem zespół jest słaby do bólu. Mając drogę usłana różami do Ligi Mistrzów tak zabłądził, że nie trafił nawet do europejskich rozgrywek drugiej kategorii.

Niedawno w jednym z komentarzy po relacji blamażu którejś z naszych drużyn w pucharach zirytowany kibic zaproponował, by wywalić z ekstraklasy całe to towarzystwo. Zorganizować rozgrywki do 23 lat. Kluby odetchną od finansowych zobowiązań, a i młodzież będzie miała szansę na rozwój. Pomysł niezły, ale oczywiście nierealny. Bo kto odda kurę, która znosi złote jaja.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS

The Best United Kingdom Bookmaker Ladbrokes Promo Code website review

Podejmij współpracę z portalem wama-sport, wspieraj nasze idee i buduj sportową przyszłość Warmii i Mazur!

Wspierają nas

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn