| Warmia podniosła się z kolan - Trzeba utrzymać pozytywną energię |
|
| Piłka ręczna |
| sobota, 18 lutego 2012 18:43 |
|
W meczu dwóch zespołów, którym wyraźnie nie wiedzie się w tegorocznych rozgrywkach superligi górą olsztynianie. Po długich tygodniach niepowodzeń Warmia Anders Group Społem Olsztyn pokonała w Uranii Zagłębie Lubin 26:22 (14:9). Mniej zwracamy teraz uwagę na styl, chodzi o zbieranie punktów by wydostać się z trudnej, ale jeszcze nie beznadziejnej sytuacji. Mimo kiepskiego początku 0:2, gospodarze wygrali pewnie. W pierwszej części szybko odrobili stratę, a później przejęli inicjatywę. Mając kilkubramkową przewagę zachowali ją do końca. Fajerwerków w tym spotkaniu nie było, ale najważniejsze, że zapisujemy dwa oczka. Warmia Anders Group Społem Olsztyn – Zagłębie Lubin 26:22 (14:9) Warmia Anders Group Społem Olsztyn: Kazimierz Kotliński, Sebastian Sokołowski oraz Paweł Ćwikliński-1, Mateusz Jankowski-4, Matiusz Gujski-6, Jacek Zyśk-1, Bartosz Wuszter-4, Tomasz Garbacewicz-3, Michał Bartczak-5, Krzysztof Szymkowiak-0, Sebastian Rumniak-1, Michał Krawczyk-0, Marcin Malewski-1. Zagłębie Lubin: Adam Malcher i Michał Świrkula oraz Wojciech Gumiński-3, Łukasz Kużebda-1, Radosław Fabiszewski-1, Piotr Adamczak-4, Paweł Adamczak-0, Mikołaj Szymyślik-5, Michał Stankiewicz-2, Marceli Migała-4, Dariusz Rosiek2, Jarosław Paluch-0. Po dwóch fatalnych występach olsztynianie zagrali dużo lepiej. Mimo kiepskiego początku szybko opanowali nerwy i…sytuację na boisku. Dobra defensywa zrobiła swoje. Przez kwadrans goście zdobyli ledwie jedna bramkę z wyniku 0:2 wyciągnęliśmy na 7:3. Grając nadal konsekwentnie powiększaliśmy dystans. Dobra współpraca bramkarza z defensywą pozwalała na optymizm przed drugą częścią. Były w niej wprawdzie chwile słabości, ale było tez sporo pozytywnej energii, której tak brakowało w poprzednich potyczkach. Między 40 a 45 minutą przewaga niebezpiecznie stopniała do trzech bramek i zanosiło się na dramatyczna końcówkę. Było wprawdzie nerwowo, zwłaszcza w ataku, ale w sumie dość bezpiecznie dowieźliśmy przewagę. Czy taka gra wystarczy na bardziej wymagających przeciwników? Wątpię, ale najważniejsze, że powstaliśmy z kolan, i głowę też nosimy trochę wyżej. |












