|
Alfabet Poryckiego
|
|
Energiczny, aktywny sędzia piłki nożnej. Nawet w czasach PZPR „walił” to co myślał. W nowej rzeczywistości nie bardzo mógł się odnaleźć. Zawsze starał się prowadzić innych i stać na ich czele. Nie okazywał upodobania do zajmowania stanowisk... podrzędnych. Chadzał własnymi drogami. Okazuje dużo uporu. W każdej sytuacji potrafi dawać sobie radę. Zdarzalo mu się działać zbyt pospiesznie i gwałtownie. Ma dość dziwaczną naturę. Z jednej strony okazuje serdeczność, z drugiej odczuwa zbyt mało zaufania do innych. Jest pedantem, lubi komfort. Alka znam od 40 lat. Kiedyś „walczyliśmy” o ten sam gabinet (pokój). Okazał się mocniejszy. Jemu natomiast nie udało się namówić mnie na objęcie funkcji kierownika drużyny piłkarskiej Stomilu. Ze względu na stan zdrowia wycofał się z życia publicznego. To wielka strata dla olsztyńskiej piłki nożnej. Źle się stało, że nie skorzystano z jego doświadczenia, wiedzy i znajomości realiów – w chwili gdy Stomil występował w I lidze. Wierzono ślepo innym. Wraz z Markiem Dabkusem napisaliśmy o Alku książkę, rozeszła się jak pączki w tłusty czwartek.
|